Wiedzieliśmy, że wyjazdowe starcie z Clepardią Kraków będzie niezwykle wymagające. Scenariusz na ten mecz był jasny: żelazna obrona, cierpliwość i szukanie swoich szans z kontry. I dokładnie tak to wyglądało! Wywozimy stąd spore doświadczenie i tanio skóry nie sprzedaliśmy… ![]()
Od początku gospodarze ruszyli do intensywnych ataków, a nasza defensywa miała pełne ręce roboty. Bardzo dobrze w bramce Wandy spisywał się Olejniczak, który dwoił się i troił. Niestety, w 20. minucie podopieczni Krzysztofa Króla znaleźli sposób na naszego golkipera i otworzyli wynik spotkania na 1:0.
W tym meczu nie brakowało wielkich emocji i kontrowersji, ale nasza drużyna pokazała niesamowity charakter! W 73. minucie czujnością wykazał się nasz napastnik, Zemełka. Wykorzystał totalne nieporozumienie obrońców rywali z bramkarzem i z zimną krwią wpakował piłkę do siatki! 1:1! ![]()
Gdy wydawało się, że wrócimy do domu z cennym punktem, przyszła pechowa końcówka. Olejniczak popisał się absolutnie cudowną interwencją, ale przy dobitce niepilnowanego zawodnika gospodarzy był już bezradny. Na tablicy świetlnej pojawił się wynik 2:1. W ostatniej minucie meczu kropkę nad „i” postawili piłkarze z ul. Fieldorfa-Nila, którzy po świetnie rozegranym rzucie rożnym ustalili wynik na 3:1.
Gospodarze prowadzili grę w ofensywie, my mądrze i dzielnie się broniliśmy. Kto był na stadionie, ten doskonale wie – Wanda zostawiła na boisku mnóstwo serca i zdrowia! ![]()
Dziękujemy naszym kibicom za wsparcie! Wyciągamy wnioski i walczymy dalej w kolejnym meczu!
Drużynie Clepardii gratulujemy zwycięstwa

